Bieniewice.pl


Idź do treści

Historia

< Powrót do strony głównej


Wykopaliska prowadzone przy naszej szkole, wstrzymały na kilka miesięcy realizację budowy nowego boiska.
Udowodniły jednak, że historia osadnictwa na terenie Bieniewic ma już dwa tysiące lat.

Archeolodzy kierowani przez pana Radosława Karasiewicza odkryli pozostałości cmentarzyska z I wieku naszej ery. Poniżej możemy przeczytać artykuł napisany specjalnie dla portalu
Bieniewice.pl


Radosław Karasiewicz-Szczypiorski
Agata Trzop-Szczypiorska

Najdawniejsza historia Bieniewic na wyciągnięcie ręki, wykopaliska na terenie przyszłego boiska sportowego

Okolice Bieniewic obfitują w ukryte w ziemi ślady przeszłości. Jednym z miejsc szczególnie chętnie zasiedlanych, przez naszych przodków, było wzniesienie na północ od szkoły. Młodsze pokolenie mogło zobaczyć tam tylko orne pole, ciągnące się aż do torów i pobliską kopalnie piasku. Starsi pamiętają drewniany znak (wieżę) triangulacyjną, a jeszcze starsi wspominają, że w tej okolicy stał wiatrak. Pamięć ludzka nie sięgała jednak dalej w głąb minionych stuleci.

Z informacji zgromadzonych w archiwach było wiadomo, że w tym miejscu ziemia kryje pozostałości osady średniowiecznej. Teren był też zamieszkały w początkach naszej ery. Nikt jednak nie prowadził tam wykopalisk. Konieczność taka zaistniała gdy gmina Błonie kupiła grunt pod budowę boiska. Zgodnie z obowiązującymi przepisami na takim miejscu należy wcześniej przeprowadzić badania archeologiczne. W taki sposób wiosną 2009 roku na pole obok szkoły trafili archeolodzy.

Badania trwały niemal trzy miesiące. W sumie przekopano prawie 40 arów. Humus z całej powierzchni zdejmowaliśmy na raty, bo brakowało miejsca do gromadzenia takich ilości ziemi. Pod spodem natrafiliśmy na szereg wyraźnych, ciemnych plam rysujących się w piaszczystym podłożu. ślady takie zwane przez archeologów obiektami są właśnie pozostałością po pracach ziemnych prowadzonych przez człowieka w przeszłości. Bez dalszych badań można w takim momencie stwierdzić jedynie, że ktoś kiedyś wykopał mniejszy lub większy dół a potem go zasypał. Oczywiście gdy dół zasypywano, lub sam się zamulał wnętrze wypełniał już nie sam piasek a odpadki i ziemia o różnej barwie i pochodzeniu. Patrząc na taki obiekt nie możemy jednak powiedzieć czy powstał 20, 200 czy 2000 lat temu. Żeby się tego dowiedzieć trzeba ostrożnie wykopać całą jego zawartość. Tak właśnie w największym skrócie wygląda praca archeologa w terenie.

Przebadanie opisanej powyżej parceli potwierdziło, że ślady bytowania człowieka w przeszłości były rozsiane po całej działce i ciągną się dalej na sąsiednich polach. Wydobyte znaleziska, to głównie fragmenty naczyń glinianych, lepionych ręcznie i toczonych na kole garncarskim. Wprawne oko badacza wyróżnia jednak wśród skorup fragmenty pochodzące z różnych epok. Dzięki temu dowiadujemy się od kiedy i jak długo ludzie zamieszkiwali okolice obecnej szkoły. Odkryte zabytki, choć to tylko skromne resztki po gospodarstwach naszych przodków, wzbogaciły wiedze o pradziejach Bieniewic.

Najistotniejsza wydaje się informacja, że człowiek zasiedlał badany teren wcześniej niż sądzono dotychczas. Nie była to jednak najstarsza osada w okolicy. W 2005 roku, przy ulicy św. Jana, odkryliśmy ślady osadnictwa z okresu kultury łużyckiej. W Bieniewicach żyli wiec ludzie spokrewnieni z budowniczymi Biskupina. Wydaje się, że właśnie od tego czasu, czyli od co najmniej 2500 lat należy datować stałą obecność człowieka na tym terenie.

Zupełnym zaskoczeniem było odkrycie na wykopach pod szkolne boiska śladów ludności związanej z tak zwaną kulturą grobów kloszowych. Zasiedlali oni okolicę tylko o kilka pokoleń później niż osadnicy kultury łużyckiej. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że niestety możemy tak datować tylko jeden grób ciałopalny. Jest on bardzo zniszczony, dla tego trzeba brać pod uwagę, że jest nieco młodszy.

Grób kultury kloszowej to specyficzny rodzaj pochówku ciałopalnego. Prochy spalonych zmarłych zakopywali w naczyniach przedstawiciele różnych społeczności. Robiła tak wcześniej ludność kultury łużyckiej a później m.in. przedstawiciele kultury przeworskiej, o których jeszcze wspomnimy. Groby kloszowe, charakteryzowały się tym, że urnę z prochami przykrywało dodatkowe duże naczynie odwrócone dnem do góry. Od tego zwyczaju pochodzi nazwa grobów - wierzchnie naczynie tworzyło nad urną rodzaj klosza.

Po"kloszowcach" na górkę wprowadzili się przedstawiciele wspomnianej kultury przeworskiej. Także ślady ich obecności są bardzo nieliczne. Można je chyba ograniczyć do dwóch niewielkich zagłębień w ziemi, w których znajdowały się tylko pojedyncze fragmenty naczyń glinianych. Warto wspomnieć, że ludność tej kultury zasiedlała większość terenów obecnej Polski w pierwszych wiekach naszej ery, czyli średnio ok. 1800 lat temu. To im zawdzięczamy powstanie na Mazowszu ogromnego zagłębia wytopu żelaza. Tysiące pieców hutniczych, zwanych dymarkami, są wciąż odkrywane w okolicach Brwinowa, Pruszkowa, ale także Błonia. Ostatnio (jesienią 2009 roku) kilka źle zachowanych pieców odkryliśmy w pobliskich Faszczycach. Na fragmenty naczyń przeworskich natrafiliśmy również podczas wspomnianych wyżej wykopalisk przy ul. św. Jana.

Wydaje się, że po przeworskich hutnikach, którzy najprawdopodobniej odeszli podbijać cesarstwo rzymskie, tereny środkowej Polski pozostały całkowicie puste. Dopiero po jakimś czasie pojawia się osadnictwo związane ze średniowieczem. Ówczesną ludność możemy już uważać za bezpośrednich przodków dzisiejszych mieszkańców Bieniewic-Mazowsza-Polski. Można też ogólnie stwierdzić, że na pagórku przy szkole odtąd ciągle już ktoś mieszkał. W naszych wykopach znajdowały się ślady związane ze średniowieczem (wczesnym i późnym) oraz z okresem nowożytnym, czyli czasami aż po istnienie na tym miejscu wiatraka.

Z wymienionych powyżej czasów pochodzi najwięcej obiektów. Na uwagę zasługuje przede wszystkim półziemianka średniowieczna. Była to zagłębiona w ziemię chata mieszkalna.

Już w średniowieczu Bieniewice musiały być gęsto zasiedlone. ślady z tego okresu pochodzą również ze wspominanych wyżej wykopalisk przy ulicy św. Jana. Najciekawsze znalezisko w tamtej części miejscowości stanowiły ruiny pieców o niepewnym przeznaczeniu. Być może były to wapienniki, które są niezbędne w prymitywnym procesie wytopu żelaza. Jeśli tak, to byłby to dowód powrotu do tradycji hutniczych z wcześniejszych stuleci!

Z pewnością ziemia kryje jeszcze wiele nierozwiązanych zagadek. W nadchodzących latach będziemy kontynuować badania w Bieniewicach i sąsiednich miejscowościach. Dotychczasowa wiedza o bogatej historii tych okolic, a także odkrycia ostatnich lat powinny skłaniać samorząd i społeczność lokalną do powołania Muzeum Ziemi Błońskiej.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego